Mini elektrownia na podwórku, czyli agregat prądotwórczy

  • Porady

W dzisiejszych czasach niemal wszystko uzależnione jest od energii elektrycznej. Dopóki prądu mamy pod dostatkiem w gniazdkach, wszystko działa sprawnie. Problem z dostawą prądu zazwyczaj pojawia się nagle, kiedy awarii ulega sieć. Wówczas nieocenioną pomoc stanowi własne źródło zasilania – agregat prądotwórczy.

Autor: Grzegorz Szularz, farmer.pl

Gwałtowne burze i wichury występujące podczas minionego lata udowodniły, że w słowach wstępu nie ma przesady. Dzień po ustaniu zawieruchy, telefony w sklepach oferujących agregaty prądotwórcze dosłownie się urywały, a tego typu urządzenia stały się prawdziwym towarem deficytowym. A przecież, z zakupem agregatu wcale nie trzeba czekać na najgorsze. Mobilny generator może przydać się w wielu codziennych sytuacjach, gdy np. potrzeba zasilić polowy warsztat, oświetlenie czy podtrzymać działanie chłodziarki podczas naprawy lub modernizacji sieci energetycznej. Przyjrzyjmy się zatem co znajdziemy na sklepowych półkach.

Mały i poręczny dla każdego?

Ofertę agregatów prądotwórczych otwierają kompaktowe urządzenia, których napęd stanowią silniki 2-suwowe. Te poręczne modele z powodzeniem zmieścimy nawet w bagażniku auta osobowego, czy wewnątrz kabiny ciągnika. Ich możliwości są oczywiście ograniczone – moc użyteczna zwykle nie przekracza 1-2 kW i mogą one zasilić urzędzenia potrzebujące prądu jednofazowego (230 V). Są też stosunkowo głośne, za to nadrabiają ceną. Najtańsze modele kupimy już od około 300 zł, za nieco lepiej wykonane przyjdzie nam zapłacić około 500 zł. Przykładem może być agregat prądotwórczy GF 950 oferowany w sieci Grene.

Wydajniejszy w rozsądnej cenie

Agregaty dysponujące prądnicą o większych możliwościach (od 3,2 kW wzwyż) zwykle posiadają zewnętrzną ramę z kółkami ułatwiającymi transport oraz silnik czterosuwowy (cichszy i zużywający mniej paliwa). W takich urządzeniach znajdziemy lepszy pakiet zabezpieczeń oraz wydajniejsze układy stabilizujące. Taki agregat lepiej będzie znosił chwilowe przeciążanie. Przykładem takiego agregatu może być ESE 3200 P, który kosztuje 1648 zł.

Uniwersalny i pomocy w każdej sytuacji

Kolejna grupę stanowią agregaty mogące zasilić urządzenia wymagające trzech faz (400V). Z punktu widzenia gospodarstwa, to właśnie tego typu urządzenia będą miały najszersze pole zastosowania w razie awarii. Przy pomocy takich agregatów, zasilimy bardziej wymagające urządzenia jak: hydrofory, silniki przy maszynach stacjonarnych itp. Często do napędu tego typu maszyn wykorzystywane są silniki o zapłonie samoczynnym lub na gaz ziemny, co wiąże się z niskim kosztem pracy mimo wyższej mocy. Te będą jednak droższe od wariantów z silnikiem na benzynę jak np. ESE 6000 DBS za 4071 zł.

Ciągnik zamiast silnika

W przypadku gdy nasze zapotrzebowanie zaczyna przekraczać 8-10 kW ceny urządzeń z własnym silnikiem zaczynają mocno rosnąć. Co prawda pociąga to za sobą także wyższą jakość, gdyż wytwarzaniem takich agregatów zajmują się firmy z dużym doświadczeniem, jednak można postawić na rozwiązanie znacznie ekonomiczniejsze, a mianowicie agregat na WOM ciągnika. Dokładając niecałe 2 tys. zł do ceny agregatu ESE 6000 DBS, można zakupić model na WOM, który zasilony od ciągnika zamiast 5,5 kW da do dyspozycji aż 14,4 kW (model Agrovolt, 18 kVA). Warunek? Posiadanie ciągnika o mocy przynajmniej 50 KM, co nie powinno być problemem dla żadnego z gospodarstw.

Jak dobrać agregat?

Planując wybór agregatu trzeba określić do czego będzie on służył. W przypadku urządzeń, których głównym elementem jest odbiornik indukcyjny (silnik elektryczny jedno lub trójfazowy np. w elektronarzędziach, transformator) lub nieliniowy (np. falownik) trzeba uwzględnić odpowiedni zapas mocy. Dla pierwszej grupy (odbiorniki indukcyjne – zasilanie jednofazowe) poleca się aby agregat dysponował co najmniej 3-krotnością mocy znamionowej urządzenia, lub w specyfikacji producent wyraźnie zadeklarował, że dany agregat można chwilowo bezpiecznie obciążyć takim odbiornikiem. Wymóg ten wynika z podwyższonego poboru mocy podczas rozruchu takiego silnika. W przypadku zasilania trójfazowego, znaczenie ma sposób podłączenia urządzenia np.: połączenie w gwiazdę – 3 krotny pobór (względem mocy znamionowej urządzenia), połączenie w trójkąt – 9 krotny pobór, urządzenia z „softstartem” – 3 krotny pobór, urządzenia zasilane falownikiem – ok. 1,5-2 krotny pobór.

Jeżeli chodzi o urządzenia wyposażone w silniki prądu stałego (odbiorniki o charakterze rezystancyjnym, np. grzewcze, oświetlenie tradycyjne, RTV/AGD) należy ich moc znamionową przemnożyć przez 1,2 (np. pompa z silnikiem prądu stałego o mocy 1000 W będzie potrzebowała agregatu o mocy co najmniej 1200 W).

Jeżeli producent podał moc pozorną agregatu w kilowoltoamperach (kVA), można w łatwy sposób przeliczyć ją na moc czynną kW. Wystarczy, że moc pozorną podaną w kVA pomnożymy przez cos φ (zwykle 0,8), stąd agregat o mocy 18 kVA będzie miał moc czynną na poziomie 14,4 kW.

Zobacz ofertę agregatów prądotwórczych w sklepie Grene.pl

Komentarze