Zobacz jak uruchomić ciągnik zimą?

Ciągnik zimą - Sprawny akumulator - GRENE.pl
  • Niezbędnik
  • Porady

Uruchomienie silnika ciągnika lub innej maszyn podczas srogich mrozów nie powinno być problemem, jeśli maszyna będzie do tego odpowiednio przygotowana. Podpowiadamy, o czym należy pamiętać i w co się zaopatrzyć, aby łatwo odpalił ciągnik zimą.

Tekst i zdjęcia: Karol Hołownia, farmer.pl

Najważniejszy sprawny akumulator

Niezależnie od zaawansowania technologicznego maszyny oraz tego, czy na zewnątrz jest +5 czy -25°C, do najważniejszych elementów wpływających na rozruch silnika należy sprawność akumulatora. Oczywiście, im niższa temperatura, tym gorzej. Dlaczego? Ponieważ sprawność działania baterii spada i w temperaturze -20°C moc rozruchowa może zmniejszyć się nawet o 40 proc. wartości nominalnej.

Warto pamiętać, iż parametry akumulatora spadają nie tylko wtedy, gdy silnik ciągnika i alternator nie pracują dłuższy czas, ale również wtedy, gdy na przykład ciągnik jest często uruchamiany do krótkotrwałych prac i bateria nie zdąży się w pełni naładować. Błędem często popełnianym przez użytkowników maszyn jest wymiana akumulatora na nowy, ale o większej pojemności (wyrażanej w amperogodzinach: Ah), niż zaleca producent maszyny. Niektórym zdaje się, że takie rozwiązanie będzie skutkowało dłuższym użytkowaniem akumulatora. Niestety, taka bateria potrzebuje dłuższego ładowania i jeśli jej tego nie zapewnimy (np. maszyna będzie użytkowana jednorazowo przez zbyt krótki czas), efekt może być odwrotny.

Niezależnie od tego, czy akumulator zimą jest zamontowany w maszynie, czy jest wyjęty i pozostawiony w ciepłym miejscu, potrzebne jest okresowe doładowywanie go. Przydatne będzie urządzenie, którym można „uzupełnić prąd”, czyli prostownik. Najtańsze standardowe prostowniki można kupić za mniej niż 100 zł. Ich budowa jest oparta na transformatorze bez żadnych dodatkowych elementów elektronicznych. Jednak nawet w tym przypadku warto postawić na urządzenie sprawdzonego producenta, ponieważ będziemy mieć pewność w kwestii materiałów użytych do budowy transformatora. Z zewnątrz prostownik możemy ocenić sami. Warto zwrócić uwagę na jakość przewodów i zacisków, a wskaźniki  (amperomierz i woltomierz) będą dodatkowym atutem.

Prostownik

Droższym, ale wygodniejszym i bezpieczniejszym rozwiązaniem w przypadku nowoczesnych maszyn jest zakup prostownika, którego pracą steruje mikroprocesor. Elektronika, w zależności od funkcjonalności danego sterownika, m.in. stabilizuje napięcie ładowania akumulatora, wyłączy ładowanie po osiągnięciu nominalnych parametrów, zabezpiecza przed zwarciem spowodowanym zetknięciem zacisków lub odwrotnego połączenia ich do klem.

Podczas wyboru prostownika musimy też koniecznie zweryfikować, czy zakresy jego pracy odpowiadają instalacjom elektrycznym w posiadanych maszynach, np. dla 6, 12 lub 24 V.

Podczas ładowania akumulatora warto pamiętać o kilku zasadach:

  • nie można ładować akumulatora zamarzniętego (zamarznięty elektrolit) – to może skończyć się wybuchem;
  • ładowanie powinno odbywać się prądem o wartości maksymalnie 1/10 pojemności akumulatora, np. 16 A przy pojemności 160 Ah;
  • klemy akumulatora muszą być czyste;
  • lustro elektrolitu w celach powinno być nad płytami (np. około 1 cm).

Przy ocenie stanu akumulatora (gęstości elektrolitu) bardzo przydatnym narzędziem jest aerometr. Można go kupić już za kilkanaście złotych.

Grzałka – nie tylko na łatwy rozruch

Bardzo przydatnym rozwiązaniem przy rozruchu zimnego silnika jest zastosowanie elektrycznego podgrzewacza cieczy chłodzącej. Spirale takich grzałek zwiększają temperaturę płynu w płaszczu wodnym silnika, a to powoduje nie tylko ogólne nagrzanie silnika, w tym cylindrów i komór spalania, ułatwiając zapłon, ale też rozrzedza olej w misce olejowej i częściowo również w skrzyni biegów. Dzięki temu start silnika jest zdecydowanie łatwiejszy i „zdrowszy”, ponieważ zmniejsza się jego zużycie, które w pierwszych minutach pracy zimnego motoru jest nawet kilkudziesięciokrotnie wyższe niż w przypadku pracy ciepłego. Zmniejsza się też zużycie paliwa.

Grzałki nie tylko ułatwią rozruch, lecz także zmniejszają zużycie silnika i paliwa w pierwszych minutach pracy

Grzałki nie tylko ułatwią rozruch, lecz także zmniejszają zużycie silnika i paliwa w pierwszych minutach pracy

Grzałki montuje się najczęściej w miejsce zaślepek w bloku silnika. Część ze spiralą wprowadza się do wnętrza bloku silnika (najpierw trzeba, oczywiście, spuścić płyn chłodzący), a flanszę przykręca się za pomocą dwóch śrub, dodając wcześniej pod nią podkładkę uszczelniającą. Z zewnątrz pozostaje gniazdo elektryczne, do którego podłącza się prąd z sieci elektrycznej 230 V.

Tego typu grzałki, pasujące do większości modeli popularnych ciągników, można kupić w cenie 90-150 zł. Jeśli w bloku silnika nie ma otworów, w których da się zamontować urządzenie (na przykład w Ursusie C-330 lub C-360), można zastosować podgrzewacz przepływowy montowany w przewodzie między chłodnicą a blokiem.

Przepływowy podgrzewacz elektryczny zamontowany w przewodzie między blokiem silnika a chłodnicą

Przepływowy podgrzewacz elektryczny zamontowany w przewodzie między blokiem silnika a chłodnicą

Samostart – tylko w ostateczności

Preparaty nazywane samostartami są oparte na bardzo łatwopalnym eterze. Występują jako spraye, co bardzo ułatwia ich aplikację do filtra powietrza lub bezpośrednio do układu dolotowego powietrza do silnika. Stosuje się je bezpośrednio przed rozruchem lub w trakcie. Wielu specjalistów przestrzega przed ich użyciem, zwłaszcza w przypadku nowych silników. Należy pamiętać, żeby tego rodzaju środki stosować jako „ostateczność” i dozować ściśle z zaleceniami instrukcji. Trzeba też pamiętać, że samostart zadziała tylko wtedy, kiedy sprawny jest akumulator i rozrusznik, a wał korbowy obraca się. Koszt zakupu puszki o pojemności 400-500 ml waha się w zakresie 10-25 zł.

Środki typu samostart należy traktować jako ostateczność, kiedy zawiodą inne metody

Środki typu samostart należy traktować jako ostateczność, kiedy zawiodą inne metody

Kiedy paliwo zamarznie, nic nie pomoże

Jeśli maszyna jest rzadko uruchamiana i w zbiorniku pozostało letnie paliwo, nie trzeba go wypompowywać. Skutecznymi środkami zapobiegającymi jego krzepnięciu i osadzaniu się parafiny w filtrach są depresatory. Butelkę płynu o pojemności 500 ml można kupić już za kilkanaście złotych, a wystarczy ona na ok. 500 l oleju napędowego. Co ważne, depresator musi być dodany do paliwa w zbiorniku i wymieszany (można być wymieszany np. w kanistrze z niewielką ilością paliwa, a następnie wlany do zbiornika), zanim paliwo zacznie krzepnąć. Trzeba też pamiętać, aby „wzbogacone” paliwo wypełniło cały układ paliwowy. Silnik powinien więc popracować przez kilka bądź kilkanaście minut.

Komentarze